Przejdź do głównej treści strony

Budowanie marzeń za pomocą koparki [WYWIAD]

Rozmowa z Izą Szostak, choreografką i tancerką. Na Festiwalu Prapremier pokazała swój spektakl „Balet koparyczny” oraz wystąpiła w przedstawieniu „Granice” w reżyserii Bartosza Frąckowiaka.

Jak odnalazłaś się w pracy nad „Granicami”? Trudno było ci wejść w świat, nad którym nie masz pełnej kontroli jak w przypadku własnych projektów?

Iza Szostak: Na początku mieliśmy plany z Bartkiem Frąckowiakiem, żeby zrobić to razem i pracować na zasadzie „partnerskiej reżyserii”, ale jednak się na to nie zdecydowałam. To byłby pierwszy spektakl, w którym jednocześnie sama kreuję swoją postać, robię choreografię, mam pomagać w dramaturgii – dramaturgii, która nie jest pracą nad tekstem tylko pracą nad zbudowaniem rytmów, łączników, skojarzeń, ruchu, referencji, propozycji, skrótów. Jakbym jeszcze miała reżyserować i mieć pełną decyzyjność, to byłoby to za dużo. Nie mogłabym jednocześnie robić tak dużo „w środku” i być rodzajem „zewnętrznego oka” reżyserskiego. To byłoby za trudne i zdecydowaliśmy, że Bartek jest reżyserem. Zresztą „Granice” były jego pomysłem. On zaproponował Julce Holewińskiej napisanie tekstu, on wyszedł z propozycją, żebyśmy razem pracowali.